niedziela, 6 marca 2016

Z nową tkaniną- pierwsza (udana) próba

To głupie, ale na samą myśl o końcowej metamorfozie
 aż przebieram nóżkami, jak mała dziewczynka ;)
 

 

15 komentarzy:

  1. Przepięknie wygląda zestawienie tych mebelków. Taki podnóżek to bym z chęcią przygarnęła do mojego uszaka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, uwielbiam te mebelki, więc na mój podnóżek nie masz co liczyć :P
      Ale chętnie dam namiar gdzie kupić, widziałam, że został jeszcze jeden tylko nie w szarym a oliwkowym drewnie ;)

      Usuń
  2. Ślicznie wyszedł. I jest taki "Twój" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorfi, mam nadzieję, że nie wygląda zupełnie bajkowo, zależało mi na "normalności" :) i ponadczasowości- wiadomo, białe meble może się znudzą, chociaż nie mi. Zawsze będę mogła potraktować je np. szarym woskiem, wtedy będą w kolorze tych z epoki ;)

      Usuń
  3. Bardzo udana! Oj wyszło przepięknie:)
    ściskam kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalciu, dziękuję :) Wolałabym już mieć skończony ten komplet ale zwlekałam z tym kilka lat, to już kilka dni nic nie zmieni ;)

      Usuń
  4. U Ciebie rzeczywiście jest jak w bajce... aż nie chce się wracać do rzeczywistości :-) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, rozgość się :) Nie wyganiam ;) Czasem warto oderwać się od rzeczywistości ;)

      Usuń
  5. Znam to uczucie, ja tez ostatnio próbowałam kolory ale nie na tkaninach...zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  6. jasnoszarobeżowy to dla mnie popielaty -
    trochę jak jasna myszka - baaardzo lubię
    ten niejednoznaczny kolor, do wielu innych
    barw pasuje - i chłodnych i cieplejszych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M.in. dlatego dodałam ostatni dywan, dla porównania, jest jasnoszary i gdy leżą obok siebie wyraźnie widać, że te poprzednie są beżowe ;) Ostatnio bardzo mi się podobają takie kolory i konsekwencje tego też będą, przymierzam się do nowego projektu ;)

      Usuń