środa, 22 marca 2017

Zaległości nadrabianie...

Witajcie Kochani po bardzo długiej przerwie!
Coraz rzadziej zaglądam, ponieważ dużo się u mnie zmieniło.
Zmieniłam pracę, teraz jestem typową polką na etacie, której ciągle brak czasu...
To pewnie dla was dziwne, że wybrałam etat zamiast kreatywnej działalności, ale ja chciałam spróbować jak to wygląda po tej drugiej stronie :)
I wcale nie jest tak źle ;)
Po powrocie do domu, jestem w domu, a nie w pracy...
Zaczęłam też celebrowac piątki ;)

Wiele z moich wnętrzarskich marzeń się zrealizowało, więc może też dlatego zwolniłam nieco.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że rzadko będę coś uzupełniać...
Dzisiaj chciałabym wam pokazać ostatni zegar, który przemalowałam.
Ostatnio wyłącznie zegarowo, ale trudno... Moja najnowsza najstarsza zdobycz 💓 Staruszek w oryginalnym stanie z 1734r, delikatnie tylko odświeżony - głównie skupilam się na zabezpieczeniu lakieru, który nieco popękal. Po renowacji zegarmistrzowskiej, bo o zegar trzeba dbać, i wszystkie zegary które przewinęły sie przez moje ręce odwiedziły zegarmistrza  😊

Do następnego razu, pewnie już w klimacie Wielkanocnym :)