Październikowy wpis będzie istnym misz-maszem...

Będzie kolejny fotel w angielskie róże, tym razem w wersji antycznej, postarzanej, mnie przypomina kolorem kość słoniową. Oczywiście do tego delikatnie przecierany i cieniowany woskiem...
Będzie kobaltowy "bliźniak" 'toile', malowany rozcieńczoną farbą, przecierany i lakierowany... Muszę przyznać, że zrobione z dwóch różnych (choć zewnętrznie podobnych) starych foteli - 2 identyczne przecierane 'toile' to nie lada wyzwanie... Najprościej byłoby pomalować je na ten sam kolor, bądź najpierw na brązowo, a potem na biało i delikatnie przetrzeć... A tak musiałam celować odcieniem, ale myślę, że wyszło fajnie ;)
Trzecim gościem, będzie rdzawy 'toile', który wprosił się na sesję fotograficzną :)
Dzisiaj tyle, ale za kilka dni będzie gotowa metamorfoza jadalni, więc październikowych niespodzianek nie będzie końca

Zapraszam na kawkę ;)
Cudne fotele Iwono:)))))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Alicja
ach przepiękne, naprawde cudowne, marzy mi sie taki fotel
OdpowiedzUsuńDziękuję dziewczyny :) Każdy fotel to taka moja perełka, do której podchodzę indywidualnie ;) Chociaż zawsze efekt jest niespodzianką, ponieważ każdy fotel robię inną metodą...
OdpowiedzUsuńPiękne te twoje fotele :) szczególnie ten niebieski mi się podoba.zrobienie takiego cuda to juz sztuka :)pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńNiebieski wygrywa od początku ;) To mój ulubiony! Dziękuję Ci ślicznie za miłe słowa, zawsze staram się przy każdym fotelu, jak przy dziele sztuki ;) Bardzo miłe uczucie, jak uda się na prawdę coś pięknego :)
OdpowiedzUsuńZapraszam częściej ;)
Piękne, klasyczne fotele :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
Usuń