Jak z królewskiego łoża zrobić książęce?
To proste - przemalować!
Chociaż aż tak bardzo nie było to łatwe, świadczy o tym czas jaki mu poświęciłam i schodząca skóra z moich paluszków :)
Najwięcej wysiłku kosztowało mnie pikowanie, ale o tym już było ;)
Długo też szukałam odpowiednich pinezek bo srebrne są podobno passé?
W każdym razie kupiłam mniejsze niż planowałam,
ale po zamontowaniu stwierdziłam, ze to nawet lepiej, bo łóżko jest delikatniejsze :)
Ciekawa jestem czy Wam się podoba???
I mój ukochany pomocnik <3

I już tradycyjnie zdjęcie "przed metamorfozą":
A tu kilka zdjęć z placu boju:


Przepięknie, zakochałam się ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję i witam w moim świecie ;)
OdpowiedzUsuńO kurka, jestem w szoku!!!! Masz zdolności dziewczyno :)
OdpowiedzUsuńKasiu, dziękuję, ale raczej każdy jeśli by się tylko postarał umiał by zrobić tak samo :) Ja od niedawna wzięłam się za stylizację mebli :) Wcześniej tylko wzdychałam do blogów, na których takie meble się pojawiały- do czasu aż się odważyłam rozebrać na części pierwszy fotel :) Potem już poszło jak z płatka :)
OdpowiedzUsuńPewnie przygoda by się wcale nie zaczęła gdybym miała więcej pieniędzy, a tak kombinując jak za grosze wykończyć dom marzeń, wzięłam sprawy w swoje ręce ;)
Cudo!!
OdpowiedzUsuńAgusia, dziękuję :*
UsuńSzczęka mi opadła! Pokazałam już to łóżko wszystkim, musiał oglądać, kto chciał i kto nie chciał również.:) :) :) Tyle pracy i cierpliwości, że naprawdę chylę czoła!
OdpowiedzUsuńI przyznaję się - trochę zazdroszczę. :)
Dorotko, dziękuję Ci bardzo! Rzeczywiście orobiłam się jak głupia przy tym łóżku- ale jestem strasznie uparta i po każdym niepowodzeniu wracałam do pracy :) Obiecałam sobie wtedy, że już nigdy... a teraz jakbym mi wpadło w ręce jakieś łóżko to pewnie zabawa zaczęła by się od nowa :) Wariatka ze mnie ;)
UsuńŁóżko wyszło przepięknie . Ja właśnie się zabieram do pierwszego pikowania ;) i jestem mega przerażona ;) ale jak się to mówi lepiej żałować że się spróbowało niż żałować że próby się nie podjęło :D jakimi farbami malujesz meble ?
OdpowiedzUsuńWitaj!
UsuńTo, jak zresztą napisałam, było najdłuższe pikowanie w moim życiu, może dlatego nadal odkładam zmianę obicia salonowej kanapy ;) To pikowanie robiłam igłą i nitką, a nie guzikami, więc było ciężko, bo materiał też trudny... ale z efektu jestem mega zadowolona, łóżko nadal olśniewa swoją świeżością (śnieżną bielą w połysku)- tu akurat użyłam śnieżki białej satynowej do drewna i metalu :) Ale maluję też farbami kredowymi, w zależności od efektu jaki chcę osiągnąć. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje pikowanie! Pewnie, że lepiej spróbować! Ja nad tym łóżkiem płakałam, ale tym większa była radość kiedy udało się je skończyć :)
Pozdrawiam