Mimo że ostatnio ciągnie mnie w różnych kierunkach, nawet zaczęłam piec... -
nie zapomniałam o robótkowaniu :)
Tak się zastanawiam, czym będę się zajmować, jak już umebluję dom??? Hmmm...
Pewnie będę wymieniać w nieskończoność, bo samo przestawianie to zdecydowanie za mało ;)
Wciągnęłam się na maxa, te tkaniny mają w sobie coś takiego, co nie pozwala oderwać wzroku...
Kocham toile de jouy <3
Przedstawiam dzisiejszy owoc mojej pracy. Jedno krzesło z czterech...
Dużo pracy, a to dlatego że podnoszę coraz wyżej poprzeczkę.
Malowane farbami kredowymi, ale mazajów z pędzla nie widać
(ja wiem, że na zdjęciach większości mebli nie widać ich, ale na żywo nie zachwycało mnie, do teraz!!!).
Udało mi się osiągnąć jedwabistą gładkość i satynowy połysk :3
Zakochałam się i chyba przekonam się do chalk paint :) Chociaż nadal mam sentyment do akrylówek. W końcu od nich zaczęłam przygodę ze stylizacją mebli ;)
