wtorek, 27 października 2015

Pufka

Ostatnio niewiele maluję... Każdy chyba przechodzi taki kryzys?!? Po prostu brak mi natchnienia i wydaje mi się, że wszystkie "fajne meble" zostały już zrobione. Nic mnie nie zachwyca, a masa plagiatów dobija :( Wiem, że pokazując swój dom w internecie godzę się na to, ale wykorzystywanie MOICH zdjęć dla własnych korzyści to już przesada... Przecież każdy może zrobić sobie taki mebel i go fotografować do woli!
Wracając do wątku, zmalowałam takie maleństwo, do kompletu z Rdzawym Toile, cudownego fotela, który nie tylko jest piękny, ale i mega wygodny! Znalazłam już drugiego takiego staruszka, więc pewnie będę kombinować w co go ubrać ;)
Pufka:




 


Kupiłam rattanowy komplecik, od dawna szukałam czegoś niedużego do wykuszu... 
Przyjechał totalnie połamany... Jeśli uda mi się go reanimować będzie cudny ;)
Słonecznego dnia!!!!

wtorek, 6 października 2015

Balonowy fotel - czyli krzesło portiera ;)

Od dawna marzył mi się taki fotel - uważam,  że jest on kwintesencją francuskiego stylu, kształt, 
linia, delikatne rzeźbienia- to mój ideał!
Fotele te mają różne nazwy od balonowego, przez karocę (zwłaszcza we Francji: carrosse) 
po Porter's chair :)
Mnie najbardziej przypominają karocę, może dlatego że wydają się idealne dla księżniczki :)

  
 Są też podwójne:

maisonsdumonde.com i google :)

Mam nadzieję, że to marzenie wkrótce się spełni ;)
Wracając do rzeczywistości kilka fotek z domu...
Rozglądam się za większym kredensem, 
bo ostatnio moja kolekcja porcelany znacząco się powiększyła, 
ale o tym kiedy indziej ;)





wtorek, 23 czerwca 2015

Moja najnowsza zabawka i kolejny dylemat wnętrzarski ;)

Dzisiaj pokażę zabawkę, jaką dla odmiany to mąż przywiózł z podróży :)
Stary holenderski wózek- zabawka, u mnie o wielorakim przeznaczeniu: kwietnik, dekoracja,           zabawka dla dzieci...




Na koniec mój górny holl i ściana przy schodach, na której chciałabym powiesić ramki...
Coś delikatnego, nie przytłaczającego, no i w stylu pasującym do reszty domu!
Macie jakiś pomysł na taką galerię???

wtorek, 9 czerwca 2015

Czerwiec

Pogoda ostatnio rozpieszcza nas słoneczkiem, nawet opaliłam się co nieco... Nic więc dziwnego, że coraz mniej bloguję, a każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie.
Chciałam wreszcie zrealizować swoje marzenie o komplecie ogrodowym.
Od dawna przeglądam ażurowe meble, przypominające kształtem te dawne, francuskie...
Spodobał mi się ten i o dziwo mojemu m także się spodobał- głównie ze względu na ilość siedzisk (choć kręcił nosem, że za mały stół...). Chyba nie uda mi się go zdobyć, ale może chociaż przyjedzie coś w tym stylu, nie mogę się doczekać :)


Hmm, zauważyłam, że ostatnio tylko piszę o zakupach?!? Chyba opuściła mnie wena twórcza!
Propos zakupów- w końcu przyjadą kinkiety (choć trochę mniejsze niż zamawiałam :( ), no i na szybko zdecydowałam się na hokery do kuchni. Wypatrzyłam jeszcze coś, ale to będzie małą niespodzianką następnego wpisu ;)
Dzisiaj udało mi się skończyć "rattanowe marzenie", prezentuje się tak:

Z serii (mojej ulubionej ostatnio) wygrzebane na targach staroci:
Pokażę też drugą zdobycz ze Szwecji (obiecałam wpis o zegarach i ich regulowaniu- obiecuję że wezmę się w garść i umieszczę niebawem :)) Przy okazji widać fotel, z kompletu wypoczynkowego, chyba najdłużej czeka w kolejce na renowację... A wszystko przez to, że nie mogę wybrać tkaniny...
Trwają, w sumie nieplanowane prace nad sypialnią i oddzieleniem w niej garderoby, mebelki już są :) Teraz szukam fajnych frontów zarówno do szafy na parterze, jak i do przejścia do garderoby. Już nawet znalazłam świetne, z "giętym szprosem", ale powstrzymuje mnie cena...
Coś na wzór:
Zostały odświeżone holle i nieszczęsna ściana na klatce schodowej dostała kolor... Pomysł z tapetą w beżowe scenki upadł bezpowrotnie... Teraz szukam jakiejś fajnej inspiracji na galerię na tej ścianie, ale taką nieprzytłaczająca, hmmm... jakieś pomysły???
O, matko! Ależ długi ten post!
Przepraszam...
;)

wtorek, 5 maja 2015

Majówka! Angielska porcelana ;)

Kochani, jak minęła Wam majówka?
Pogoda nas nie rozpieszczała, ale mimo wszystko udało nam się miło spędzić czas na łonie natury :)
Wybraliśmy się w niedzielę na targ staroci do Nałęczowa, ale niestety odbył się w piątek z powodu święta... Mąż obiecał mi serwis, więc nie dając za wygraną pojechaliśmy dalej, do Kazimierza Dolnego :) Tam targi odbywają się zawsze w weekendy, a niemal codziennie w wakacje...
Znaleźliśmy piękny angielski serwis woods&sons "English scenery" kawa + obiad na 12-osób - za 400zł, więc względnie tanio :)

Zostawiam niezapominajki, rozsiały się "łanami" w lesie, podobnie jak fiołki ;)


poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rattanowe marzenie... i łazienka retro ;)

Jakieś 2 lata temu zakochałam się w fotelach z tzw. rafią, a dokładnie w konkretnym... sprzedawanym przez dosyć znany sklep internetowy bellemaison... Spodobał mi się tak bardzo, że pewnie bym go kupiła, gdyby niebagatelna kwota 2100zł/szt. Ci którzy mnie znają, pewnie się zastanawiają, dlaczego nadal go nie mam??? Otóż nie poddając się przeszukałam swoje "źródełka" i kupiłam identyczny (choć do stylizacji) za 25 euro ~100zł :) Stał i cierpliwie czekał na moją wenę, aż się doczekał! Choć początkowo miał być w jasnym lnie, jak w inspiracji- ostatecznie podjęłam inną decyzję, choć nie bez większych oczekiwań co do reszty mebli... Otóż, pomyślałam, że fotel będzie idealny do błękitnego pokoju syna, zwłaszcza, że mam już kilka innych mebelków upatrzonych i tylko większej gotówki brak...
Moim zdaniem urocze <3

Łóżko z zaokrąglonymi bokami <3
Obudowa grzejnika i biblioteczka z Indonezji (W Polsce dostępne tutaj: zdj. z blackbearhouse, niestety ceny tam powalają)
A teraz powrót do rzeczywistości i moja łazienka, która w żółwim tempie się wykańcza:

 Komódki stoją tylko chwilowo - szafka pod umywalkę będzie biała, jasnoszara lub lustrzana, 
jeszcze nie podjęłam decyzji ;) 
Tu gdzie kończy się duży dywan będzie owalna wanna (już kupiłam :)) zabudowana na całej długości ściany... Problem mam jeszcze ze ścianami, nie mam na nie pomysłu :(


sobota, 28 marca 2015

Brzuchaty sekretarzyk :) i wiosenna aktualizacja ;)

Przyszła kolej na brzuszasty sekretarzyk, który czekał cierpliwie w kącie...
Teraz pasuje do witryny i tworzą fajny kącik jadalniany :)
2 dni pracy i oto on:
Jak Wam się podoba???
W tak zwanym, międzyczasie powstała mini tablica "pele mele" na zapiski, których moja głowa ostatnio (mam nadzieje, że to tylko wynik przesilenia wiosennego, a nie trwałej utraty pamięci) nie zapamiętuje...
Powstała ze starego lusterka, kawałka niestety cienkiej gąbki, bo innej nie znalazłam w domu, tekturki, igły i nitki ;) Ha! Śmiesznie to brzmi, ale zrobiłam ją z tego co znalazłam w domu ;)
Dopóki nie dorobię się pięknej dużej ramy na tablicę z prawdziwego zdarzenia, przyda się jako "przypominalnik" ;)
 
Pisanka, robiona na szybko przy użyciu wydruku i modge-podge ;)
Ku mojemu zaskoczeniu, mimo idealnego stanu mebla (w porównaniu z witryną) sekretarzyk puszczał farbę na całości! Może był czymś konserwowany i dlatego, ale na wszelki wypadek go polakierowałam ;) Teraz jest śnieżnobiały, a dokładnie w kolorze casa blanca (Autentico).

A tak powstawał. 
Rzeźbę zabejcowałam, żeby przecierki były w tym samym kolorze co na reszcie mebla :)

I tradycyjnie 'przed':
 A to moje zapasy, niebawem ma powstać opaska do drzwi kuchennych ;)
P.S. Uzupełniłam kilka zdjęć i dodałam odrobinę wiosennego nastroju ;)
aktualizacja:15.04.2015r.